Po nieprzespanej nocy, Sara nadal nie miała ochoty spać. Ciągle myślała o tym chłopaku, myślała jak uciec. - Czy już na zawsze będę tutaj, w tej metalowej, zardzewiałej klatce?- (Nie pytajcie jakim cudem się tam znalazła XD) Aż nagle usłyszała skrzypienie drzwi. A kto w nich był? To ten, o którym zawsze marzyła, myślała, w końcu mogła wyjść, poczuć, jakie to uczucie, gdy wiatr delikatnie wieje w twarz. Od spełnienia dzieliły ją tylko mosiężne, drewniane, stare drzwi.
Dziś spóźniona, lecz dłuższa już część opowiadania^^ Ps. Niedługo zacznę wstawiać filmiki na youtube, serdecznie zapraszam- Początki są MEGA trudne :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz